Mikroflora w mikrograwitacji

Podróż człowieka na Marsa stawia przed inżynierami wiele wyzwań. Jej sukces zależy od bezpieczeństwa i zdrowia członków wyprawy. Naukowcy obawiają się, że nawet z pozoru niegroźna infekcja może być zagrożeniem dla powodzenia całej misji.

Jesień to pora podczas której jesteśmy szczególnie narażeni na infekcje. Zmiany pogody, ogłoszenie oraz coraz krótsze dni sprawiają, że nasz układ odpornościowy ulega osłabieniu. Jesteśmy wtedy szczególnie narażeni na infekcje wywoływane przez bakterie lub wirusy przenoszone drogą kropelkową.

Wyobraźmy sobie, że jedziemy autobusem w chłodne, deszczowe, jesienne popołudnie. Wewnątrz nie ma tłoku, pasażerów dzieli kilka metrów wolnej przestrzeni. O tej porze roku jest duża szansa, że przynajmniej jeden z nich będzie przeziębiony. Prędzej czy później, nagromadzenie wydzielin w jego drogach oddechowych wywoła maturalną reakcję obronną w postaci kaszlu lub kichnięcia. Kropelki śluzu zawierające bakterie lub wirusy zostaną wyrzucone z prędkością 150 kilometrów na godzinę na odległość około trzech metrów. Jeżeli w zasięgu nie będzie innego pasażera, wydzielina wraz z zarazkami opadnie na podłogę.

Wyobraźmy sobie teraz, że nasz autobus mknie w kierunku Marsa. Panuje stan nieważkości, a kropelki śluzu uwolnione podczas kichnięcia, swobodnie unoszą się w przestrzeni tworząc zawiesinę, która niebawem znajdzie się w płucach każdego pasażera.

Wieloletnie badania prowadzone podczas misji wahadłowców oraz na stacjach kosmicznych dały niepokojące wyniki. Z powodów, które nie do końca rozumiemy, w warunkach mikrograwitacji nasz układ odpornościowy jest mniej wydajny. Jakby tego było mało, niektóre bakterie, takie jak meningokoki czy pneumokoki powodujące zapalenie płuc, wydają się być w tych warunkach bardziej zjadliwe. W efekcie, według danych udostępnionych przez NASA, na 106 misji wahadłowców doszło do 29 infekcji zakaźnych, mimo że astronauci przechodzą bardzo drobiazgowe badania przed startem, a wnętrze wahadłowca jest niemalże sterylne.

Trudno sobie wyobrazić sytuację, że przyczyną porażki marsjańskiej wyprawy byłaby zwykła grypa. Można się zatem spodziewać, że przy okazji misji na Marsa, zostaną opracowane technologie wykrywające i ograniczające możliwość rozprzestrzeniania się mikroorganizmów w zamkniętych pomieszczeniach. Z pewnością znalazłyby one zastosowanie na przykład w szpitalach, gdzie nierzadko infekcje przenoszą się na kolejnych pacjentów i rodziny ich odwiedzające. Być może właśnie dzięki wyprawie na Marsa, ryzyko zarażenia się grypą w szkole, kinie lub autobusie, zostanie zminimalizowane.
Trwa ładowanie komentarzy...