Po raz pierwszy możemy wyhodować tkankę pacjenta na trójwymiarowym rusztowaniu składającym się z krzemowych nanoprzewodów w formie siateczki lub włókien, a w przyszłości prawdopodobnie kompletnych elektronicznych czujników i obwodów, którą następnie będzie można wszczepić w pożądane miejsce minimalizując ryzyko odrzucenia komponentu przez układ odpornościowy.
Początkowo możliwe będzie wykorzystanie tej technologii na przykład jako chemoreceptorów - czujników mierzących stężenie różnych substancji w tkankach. Dobrym przykładem takiego czujnika w naszym ciele jest kłębek szyjny, położony przy tętnicy szyjnej wspólnej. Jego funkcje to pomiar stężenia dwutlenku węgla, tlenu oraz pH krwi płynącej do mózgu. Dzięki sztucznie wyhodowanym chemoreceptorom można by dokładnie śledzić sposób w jaki w tkankach rozprowadzane są na przykład leki lub toksyny.
W przyszłości naukowcy chcieliby w ten sposób precyzyjnie stymulować tkanki chemicznie lub elektrycznie, a następnie dokładnie badać ich reakcje na bodźce. Wzorując się na autonomicznym układzie nerwowym, odpowiadającym między innymi za bicie serca, perystaltykę jelit, oraz pośrednio za wartość tętniczego ciśnienia krwi, możliwe byłoby kontrolowanie odruchów oraz reakcji niezależnych od naszej woli.
Perspektywy jakie przed dalszymi badaniami otwiera ta technologia są naprawdę fantastyczne. To kolejny krok w stronę sztucznego wspomagania możliwości naszych organizmów. Mam tylko nadzieję, że w dalekiej przyszłości każdy człowiek zawsze będzie mógł świadomie i samodzielnie zadecydować, na ile chce pozostać człowiekiem, a na ile maszyną.
