O autorze
Opowiem Wam jak Science-Fiction staje się rzeczywistością.

Kosmiczna odyseja muszki owocowej

Wszyscy wiemy, że pierwszym przedstawicielem gatunku Homo Sapiens, który oficjalnie odbył lot na orbicie był Jurij Gagarin, co było symbolicznym zwycięstwem Związku Radzieckiego nad USA. Jednak pierwszą żywą istotą w kosmosie pochodzącą z Ziemi była muszka owocowa, owad, którego wkład w rozwój nauki jest nie do przecenienia.

Naukowcom znana jest lepiej jako Drosophila Melanogaster, co z języka greckiego dosłownie znaczy: "ciemnobrzucha miłośniczka rosy". Wykorzystywana jest powszechnie w laboratoriach, ponieważ jest organizmem łatwym w hodowli, szybko się rozmnaża, a jej genom został w całości zsekwencjonowany, co pozwala genetykom w krótkim czasie dokładnie śledzić zmiany występujące w kolejnych pokoleniach owada. Istotne jest również to, że niepozorna muszka i człowiek mają na poziomie genów wiele podobieństw. Na przykład, oba gatunki mają wspólny gen p53, kodujący białko regulujące mechanizmy naprawy DNA lub apoptozy - kontrolowanej śmierci komórki, jeśli taka naprawa jest niemożliwa. Lista badań prowadzonych na muszkach jest imponująca, jednak mniej znane są ich zasługi w podboju kosmosu. To dzięki nim przekonaliśmy się, że żywe istoty są w stanie taką podróż odbyć i wrócić - wciąż żywe - na Ziemię.



Pionierami lotów na dużych wysokościach były zwierzęta. To na nich, w pierwszej kolejności, sprawdzano wpływ przeciążeń oraz zdolność przetrwania w ekstremalnych warunkach. Pierwszą udokumentowaną próbą było wysłanie owcy, koguta i kaczki, balonem, na wysokość 457 metrów, w 1783 roku. Jednak na pobicie granicy kosmosu trzeba było poczekać jeszcze ponad 160 lat.

Wielki dzień dla gatunku Drosophila Melanogaster nadszedł 20 lutego 1947 roku. Ze strony Homo Sapiens sukces leżał po stronie Amerykanów oraz współpracującego z nimi niemieckiego naukowca Wernera von Brauna, konstruktora rakiet V2. Tym razem V2 - śmiercionośna broń II Wojny Światowej miała pozytywnie zapisać się w historii umożliwiając pierwszą kosmiczną podróż ziemskiego organizmu. Lot trwał 50 minut, muszki ustanowiły swój rekord wysokości na 109 kilometrów i udowodniły że życie jest w stanie przetrwać - dzięki pomocy odpowiedniej technologii - zabójcze promieniowanie kosmiczne.

Muszki owocowe wróciły na orbitę w roku 1966 na pokładzie Biostatellite I/II, oraz w latach osiemdziesiątych, tym razem na usługach Związku Radzieckiego, w eksperymencie Bion 7. Tym razem wystartowały w postaci larwalnej, aby powrócić jako w pełni rozwinięte osobniki. Lot trwał siedem dni, a muszkom towarzyszyły dwa rezusy, Gordyy i Oomka, dziesięć szczurów oraz traszka pozbawiona fragmentów kończyn, dzięki której zbadano jak warunki panujące w przestrzeni kosmicznej wpływają na procesy gojenia i regeneracji. Od lat dziewięćdziesiątych podróżowały na pokładzie amerykańskich wahadłowców. Ostatnio wspomagały badania nad zachowaniem pająków w stanie nieważkości podczas misji STS-134 w 2010 roku, podczas której wspierały pająki jako pokarm.

Udane lądowanie misji Mars Science Laboratory potwierdza, że nadszedł renesans podboju kosmosu. Coraz bardziej prawdopodobne staje się lądowanie człowieka na Marsie w pierwszej połowie stulecia. Niezależnie od tego, czy pierwszy mały krok na Czerwonej Planecie postawi Chińczyk, Amerykanin czy Europejczyk, niemal pewne jest że razem z nim, lub nawet wcześniej, odwiedzi ją pewien sympatyczny owad, z rzędu muchówek, lubiący słodkie wino i sfermentowane owoce.
Trwa ładowanie komentarzy...