Żar leje się z nieba, naukowcy biorą się za opaleniznę.

„Panowie, żar leje się z nieba” - ten fragment „Hydrozagadki” podbija ostatnio portale społecznościowe. Nic dziwnego - upały powyżej trzydziestu stopni w skali Celsjusza oraz wysoka wilgotność powodują że tego lata tropiki przybyły do nas. Niezależnie od tego, czy spędzamy te gorące dni na plaży w Chałupach, czy też w leżaku na balkonie, narażamy nasze ciało na intensywe promieniowanie słoneczne, szczególnie jego część zwana UV-B, której efektem jest opalenizna. Wbrew pozorom, jej powstawanie to skomplikowany proces, a nadmiar słońca grozi poważnymi konsekwencjami.

Skóra to największy narząd naszego ciała. Składa się z trzech warstw: naskórka, skóry właściwej oraz tkanki podskórnej. Pełni wiele ważnych funkcji, między innymi odbiera bodźce ze środowiska zewnętrznego, pomaga utrzymac odpowiednią temperaturę ciała, oraz stanowi pierwszą barierę ochronną przed bakteriami, wirusami, substancjami chemicznymi z którymi na co dzień mamy kontakt, oraz promieniowaniem słonecznym.

Promieniowanie słoneczne składa się z cząstek elementarnych oraz fal elektromagnetycznych, których część odbieramy jako światło widzialne. Promieniowanie o mniejszej długości fal niż to, które widzimy, to ultrafiolet, popularnie zwany UV i to właśnie ono jest odpowiedzialne za brązowy kolor skóry amatorów opalania zarówno na świeżym powietrzu jak i w solarium.

Wyróżniamy trzy rodzaje promieniowania ultrafioletowego, ze względu na jego energię ale również na to, jak wpływa na skórę. Promieniowanie UV-A, o stosunkowo niskiej energii, uszkadza włókna kolagenu w skórze, które nadają jej sprężystość i elastyczność. Innymi słowy przyspiesza ono starzenie skóry i powstawanie zmarszczek. Długotrwała ekspozycja może również uszkodzić wzrok, gdyż w przeciwieństwie do UV-B, UV-A nie jest pochłaniane przez rogówkę i może powodować zaćmę fotochemiczną lub zmętnienie rogówki. Promieniowanie UV-B, chociaż jest niezbędne do syntezy witaminy D, w większych dawkach - na przykład podczas długotrwałego opalania - może uszkadzać DNA prowadząc do mutacji. Jeżeli komórka z różnych powodów nie jest w stanie tych mutacji naprawić, może dojść do rozwoju nowotworu skóry. Na szczęście najbardziej niszczycielskie promieniowanie UV-C, jest zatrzymywane przez atmosferę Ziemi, zatem za opaleniznę odpowiadają tylko dwa pierwsze typy UV.

Według najnowszych badań, opalenizna jest reakcją obronną naszego układu odpornościowego na promieniowanie ultrafioletowe. Promieniowanie UV-B uszkadza fragmenty mikro-RNA (typ kwasu rybonukleinowego, nie biorący bezpośrednio udziału w syntezie białek) , które następnie jest usuwane przez komórkę na zewnątrz, wywołując przy tym reakcję zapalną. Na zewnątrz objawia się to właśnie jako brązowy kolor skóry, przez niektórych niesłusznie uznawany za oznakę zdrowia i witalności. Poznanie sposobów w jakie UV-B uszkadza DNA jest istotne nie tylko dla wielbicielek solariów, ale również dla osób cierpiących na łuszczycę. Udowodniono, że ekspozycja na promienie UV-B znacznie zmniejsza objawy choroby, jednocześnie zwiększając ryzyko wystąpienia nowotworów skóry. Dzięki podobnym badaniom być może nie tylko będziemy mogli bezkarnie się opalać, ale pomogą one tym pacjentom, którym potencjalnie szkodliwe promieniowanie przynosi ulgę i daje szansę na wyzdrowienie.

wg. University of California, San Diego Health Sciences
Trwa ładowanie komentarzy...